fbpx

Kreatywne wykorzystanie zestawu “Lecę w kulki”

Często zdarza się, że kupując dla dziecka pomoc, tudzież zabawkę, trzymamy się pewnych ram. Dzisiaj chciałabym pokazać, że warto czasami wprowadzić pewne modyfikacje, by je zaciekawić. I nie czujmy rozczarowania, gdy okaże się, że chce ono bawić się “po swojemu”.

Jakże dumna byłam z pomysłu wykorzystania podstawy od mojej pomocy do układania kulek wraz z materiałem sensorycznym. I jakże na początku niezadowolona byłam, gdy moja 2,5-latka zaczęła bawić się w inny zupełnie sposób niż sobie pierwotnie wymyśliłam. Gdy obserwowałam ją popijając ciepłą kawę, stwierdziłam, że znowu zapomniałam – dziecko to nie złota rybka, nie spełnia życzeń. Na zawołanie nie będzie spełniało naszych oczekiwań. Jest niezależną, małą osobą, która radzi sobie jak umie. Możemy pokazać, wspierać, korygować, ale nie zmusimy do niczego, jeśli nie jest na to gotowe.

Zakup ciekawej pomocy dla dziecka nie gwarantuje, że będzie się ono chciało nią bawić w sugerowany sposób. I to nie jest złe. Dajmy dziecku korzystać tak, jak jest aktualnie na to gotowe.

Moja córcia jest zafascynowana obecnie wszelkimi guzikami, sypkimi materiałami, świecidełkami. Wykorzystuję ten fakt w propozycjach zabawy. Dzięki temu potrafi skupiać się lepiej na konkretnej czynności, ponieważ ma do dyspozycji przedmioty, które ją aktualnie interesują.

Mając na uwadze jej aktualne zamiłowanie do wspomnianych elementów przygotowałam:

  • barwiony ryż, ale tylko w 2 kolorach (jeśli nie posiadacie różnych innych drobnych elementów może to być ryż w 6 kolorach),
  • kolorowe guziki i kaboszony,
  • do zabawy wykorzystałyśmy czerpak, podstawę od zestawu Lecę w kulki, miseczki drewniane (równie dobrze mogą być plastikowe czy inne dostępne w domu)

Córka nie lubi się jeszcze z wzorami układanek, woli układać wg własnego uznania, ale starsze dzieci powinno zainteresować układanie wzorów z wykorzystaniem nietypowych elementów. I choć moja Olga pracowała podanym przeze mnie materiałem zupełnie inaczej, to doskonaliła:

  • chwyt pęsetowy paluszków (łapiąc ziarenka ryżu),
  • koordynację ręka-oko,
  • koncentrację,
  • małą motorykę.

Jeżeli nie posiadacie w domu takich materiałów, to z powodzeniem możecie wykorzystać zupełnie inne, drobne elementy. Może to być: ryż barwiony na 6 kolorów, confetti z kolorowych kartek, kolorowe spinacze, malutkie kawałeczki kolorowych kartek, drobne kuleczki z krepy albo bibuły…

Materiał nie musi być jednolity, ja przygotowałam i ten sensoryczny, i kule z oryginalnego zestawu. Córka sama wybierała, który chce użyć.

kreatywna zabawa
łapiąc drobne elementy paluszkami, ćwiczyła chwyt pęsetowy
ryż w ostateczności został wymieszany przez córcię
czerpak zdarzyło jej się chwytać odwrotnie, służył również do mieszania
widok po zabawie 🙂

Ostatnie zdjęcie nie powinno przerażać. Pomieszany ryż wsypałam do woreczka, by móc wykorzystać w innej zabawie. Guziki wyzbierałyśmy wspólnie. Z resztą poradził sobie odkurzacz. To ostatnie zdjęcie, moim zdaniem, jest dowodem na dobrze spędzony czas mojej córci. Czas, w którym pozorna zabawa była tak naprawdę ciężką pracą. Pojawił się również bonus dla mnie: czas na zrobienie planu na nowy tydzień oraz wypicie ciepłej kawy. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *