fbpx

Kreatywnie – nie musi oznaczać pracochłonnie

Często słyszę pytanie: “Kiedy Ty masz czas na przygotowanie tego wszystkiego? Chce Ci się?”. Nie zawsze mi się chce i nie zawsze mam czas. Ups, wydało się. Ale… Wymyślenie czegoś kreatywnego – w moim przypadku – to impuls, olśnienie, eureka – wiem, co zrobię, by mieć chwilkę dla siebie. Prawda jest taka, że są to głównie egoistyczne pobudki. Ale przy okazji, wykorzystując swoją wiedzę, wiem, że dzieci również na tym zyskują.

Wiecie… to nie tak, że jedna mama jest lepsza, druga gorsza. Bo jedna da gotową zabawkę i nie bawi się w sposób kreatywny, a druga wciąż coś wymyśla. Jak to mówią: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Kreatywne zabawy mogą być różne:

  • te wymyślone naprędce z wykorzystaniem tego, co jest akurat pod ręką (np. zbudowanie bazy z koca, zabawa w restaurację z użyciem zabawkowego jedzenia, wykorzystanie kartonika do zrobienia sortera),
  • przemyślane, zaplanowane (myślę, że te najczęściej goszczą w przedszkolach, żłobkach i w domach blogerek).

Jak wspomniałam, należę do grona mam wymyślających zabawy na szybko. Dlatego też propozycje zabaw, które przedstawiam swoim dzieciom nie wymagają wielkiego wkładu. Często z zazdrością patrzę na konta na Instagramie, na których widzę cudowne kosmiczne mazie, jakieś rakiety, dinozaury… Z czym Ty Alutka do ludu? Twoje zabawy są proste, zdjęcia nie porywają jakością, na pomysł sobotniego kreatywnego spędzania czasu najczęściej wpadasz w piątek wieczorem, albo w sobotę rano przy śniadaniu. Wiem, co lubią moje dzieci, wiem z czym mają problem, co warto z nimi poćwiczyć, jakie aktywności zainteresują oboje. Z tej mieszaniny informacji sam wyłania się obraz tego, co mogę z nimi zrobić.

Między innymi tak było z pomysłem na kreatywne wykorzystanie Kto tutaj mieszka? – sorter domki oraz Garbuski. Byłam akurat w trakcie kursu doszkalającego w temacie małej i dużej motoryki, zerknęłam na półkę z zabawkami i w mózgu zaskoczyły trybiki.

Jeśli macie wspomniane przeze mnie zestawy możecie wykorzystać je w zupełnie inny sposób. Jednak równie dobrze możecie wykorzystać w tym celu inne przedmioty znalezione w domu. Potrzebujecie tylko:

  1. brystol lub inny dowolny arkusz papieru,
  2. kolorowe autka – wystarczą zwykłe kolorowe małe resoraki,
  3. pomalowane kartoniki, pudełka czy chociażby klocki, które będą bazą, do której zmierzają autka,
  4. kolorowe guziki, kamyki lub kulki zrobione z papieru,
  5. * dodatkowo jeśli posiadacie możecie dołączyć jakieś ludziki i elementy, by zrobić dla nich scieżkę
  6. kolorowe kredki lub pisaki, by narysować wzory na kartce.

Co daje taka zabawa? Dziecko może w ten sposób poćwiczyć koncentrację, logiczne myślenie, kolory, ruchy nadgarstka (potrzebne w późniejszej nauce pisania), wyobraźnię, koordynację wzrokowo – ruchową.

Taka propozycja zabawy powinna zaktywizować starsze i młodsze dzieci. U mnie w domu bawił się 10-latek oraz 2,5-letnia panna. Córcia chętniej wodziła guziczkiem po narysowanych śladach. Przygotowanie wszystkiego nie jest bardzo pracochłonne dla rodzica, a sprawi zapewne dzieciom mnóstwo radości i co najważniejsze, sporo nauczy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *