fbpx

Jeż Wędrowniczek zwiedza ogród

Nocleg pod krzewem forsycji był bardzo przyjemny, gałązki tego krzaczka otuliły jeżyka swoimi ramionami, by było mu ciepło i przytulnie. Rankiem obudził go delikatny szept: “Malutki, hej, jeżyku – jest nowy dzień, czas otworzyć oczka”. Zaspany maluszek uśmiechnął się do żółtego drzewka i grzecznie przedstawił, ponieważ wieczorem nie miał okazji tego zrobić. Żółty krzaczek ugościł go miło, Jeż Wędrowniczek opowiedział mu o swoich poszukiwaniach. Forsycja również nie wiedziała jak wygląda kozieradka, ale życzyła mu, by znalazł ją jak najprędzej i by nie zapomniał o ich spotkaniu.

Forsycja (Forsythia) to roślina pochodząca z Azji. Krzew charakteryzuje się bogatym kwitnieniem w kolorze żółtym zanim rozwiną się liście.

I znowu małe nóżki ruszają w podróż. Wcześniej jednak Jeżyk musiał nakarmić swój malutki brzuszek. Udało mu się znaleźć kilka dżdżownic, które schrupał ze smakiem. Zjadłby zdecydowanie więcej, ale schowały się przed nim głęboko w ziemi. Wyspany, najedzony ruszył ochoczo na dalsze poszukiwania. W myślach wciąż powtarzał: kozieradka, kozieradka, kozieradka, koniczynka… nie, nie kozieradka. Pamiętaj jeżyku – KOZIERADKA.

– Co tak szepczesz pod nosem jeżyku? – to fiołek wiosenny, rosnący samotnie pod płotem, próbuje znaleźć kogoś do rozmowy. – Co robisz w tej okolicy? Kilka dni temu widziałem tutaj innego jeża, ale był dużo większy od ciebie, ty jesteś jakiś malutki… – fiołek okazał się strasznym gadułą. Tak naprawdę nie pozwolił dojść jeżykowi do głosu. Próbował powiedzieć temu ślicznemu kwiatkowi jaki jest cel jego wędrówki, ale nie mógł przebić się przez natłok słów, którymi zasypywał jeżyka. W którymś momencie Wędrowniczek przestał go słuchać i najzwyczajniej w świecie odszedł dalej… Wiedział, że to niegrzeczne, ale nie mógł tracić czasu na rozmowę, a w sumie wysłuchiwanie kogoś, kto nie chciał mu pomóc.

Fiołek wonny (Viola odorata) to mrozoodporna bylina charakteryzująca się słodkim zapachem. Kwitnie od marca do kwietnia. Lubią cieniste miejsca.

Radość jeżyka, którą czuł rankiem, nieco osłabła. Martwił się, że zapomni czego szuka lub co gorsza, choć będzie pamiętał, to nie uda mu się znaleźć szukanej rośliny. W towarzystwie posępnych, smutnych myśli zawędrował nad malutki staw. Stracił ochotę na dalszą podróż, poczuł się bezradny, malutki i zagubiony. Tuż przy linii brzegowej bajorka znalazł hałdę suchych gałązek. Przycupnął przy niej, by odpocząć i zastanowić się co robić dalej. Czy wędrować z miejsca na miejsce i wypatrywać upragnionej roślinki, czy zostać tutaj, w tym ogromnym, pięknym ogrodzie, który mógłby nazywać domem? Rozmyślania przerwał mu szelest trzcin: ,, Głowa do góry jeżyku, my rośliny nie budzimy się do życia w jednym czasie… niektóre rozwijają się dużo później”. Okazało się, że Wędrowniczek wszystkie swoje myśli i rozterki wymawiał na głos. Też pewno Wam się tak czasem zdarza, prawda? I w tym przypadku, bardzo dobrze się stało, bo słowa trzcin dały mu nadzieję na odnalezienie celu jego podróży.

fot. Lidia Koniec

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *