fbpx

Zabawki rozwojowe

W świecie, który zewsząd zalewa nas reklamami, promocjami i niezliczoną ilością produktów, bardzo trudno wybrać to, co niezbędne i co będzie najlepsze dla rozwoju naszego dziecka. Na szczęście zauważam, że coraz więcej osób przykłada szczególną uwagę do wyboru zabawek. Szukamy przede wszystkim tego, co trwałe i co spełnia jednocześnie wiele funkcji.

Przeanalizujmy zatem, jakie kryteria powinna spełnić „dobra zabawka” (oczywiście każdy może mieć nieco inne zdanie na ten temat, poniższe spostrzeżenia to elementy, którymi ja, jako mama i terapeutka, kieruję się przy wyborze zabawki):

Posiadająca atesty

Tego nie muszę specjalnie uzasadniać. Myślę, że każdy zdaje sobie sprawę, że oznaczone na produkcie atesty i certyfikaty świadczą o tym, że zabawka spełnia określone normy, a co za tym idzie, jest bezpieczna dla naszego malucha.

Wielofunkcyjna

Chcąc uniknąć nadmiaru, zdecydowanie lepiej wybrać zabawkę, którą wykorzystamy na wiele różnych sposobów, np. do budowania, wystukiwania rytmów, segregowania według kształtów i kolorów, do dopasowywania elementów, nawlekania itp. W ten sposób poprzez proste czynności wspieramy rozwój dziecka na wielu różnych płaszczyznach: usprawniamy percepcję wzrokową i słuchową, doskonalimy małą motorykę, uczymy nowych umiejętności, stymulujemy lewą półkulę mózgu odpowiedzialną za rozwój mowy i wiele innych.

Trwała

Z racji, że należę do osób, lubiących mieć mniej rzeczy, ale za to lepszej jakości, szukam zabawek, które będą wytrzymałe i które mimo użytkowania przez wiele małych rączek, posłużą mi w pracy przez wiele lat.

Dopasowana do wieku i możliwości dziecka

Właśnie dlatego cenię sobie uniwersalne zabawki, bo mogę wykorzystać je na wiele różnych sposobów i dostosować je do możliwości dziecka. Dla zobrazowania: mając np. drewniane kolorowe klocki najpierw będę wykorzystywała je do ćwiczenia chwytu u dziecka, potem (gdy maluch nieco podrośnie) do naśladowania i wystukiwania prostego rytmu, następnie do budowania wieży, a na sam koniec do pogrupowania ich według koloru czy kształtu, do nauki kolorów, do nauki liczenia.

Pobudzająca wyobraźnię

A więc nie taka, działająca na zasadzie naciśnij mnie, a ja zagram, zaśpiewam i oślepię cię ilością kolorowych mrugających lampek (nie wspomnę tu o nagminnie występującym w takich zabawkach nadmiarze bodźców), ale raczej dotknij, obejrzyj mnie z każdej strony i z banalnego stukania klockiem
o klocek stwórz zabawę, która pochłonie cię na dłuższy czas.

Wspierająca rozwój mowy

Jako logopeda, muszę o tym wspomnieć: reklamowane (zwłaszcza w okresie przedświątecznym) gadające zabawki – NIE wspierają rozwoju mowy u dziecka, a wręcz mogą wpływać na ten rozwój negatywnie. Taka zabawka nie jest partnerem komunikacyjnym dziecka. Interakcja z drugim człowiekiem w zabawie, budowanie wspólnego pola uwagi, kierowanie prostych komunikatów (np. daj klocek), naśladowanie czynności za rodzicem, powtarzanie prostych dźwięków (typu „bam!” – o! Spadł klocek!), ruch i aktywność w trakcie zabawy to czynniki, które warunkują prawidłowy rozwój mowy dziecka (ma to szczególne znaczenie od urodzenia do 2 – 3 roku życia).

Pobudzająca zmysły

W myśl tej zasady warto podkreślić to, o czym pisze Aleksandra Charęzińska w swojej książce „Sensoryczne niemowlę”, a mianowicie, że dobra zabawka to taka, która pobudza jeden- dwa zmysły jednocześnie. Zbyt wiele bodźców może być dla maluszka zbyt męczące.

Ekologiczna

W każdym znaczeniu tego słowa! Pewnie niektórzy stwierdzą, że bardzo modna cecha, ale według mnie niesamowicie ważna i potrzebna w czasach wszechobecnego plastiku i przerażających wyników raportów klimatycznych. Począwszy od sposobu wykonania zabawki, po jej pakowanie – im mniej tworzyw sztucznych, tym lepiej!

Najważniejsze jednak, by spędzić wyjątkowy czas ze swoim maluchem, być skupionym wyłącznie na nim i na jego potrzebach. Bez względu na to, jaki aktualnie przedmiot będzie do dyspozycji. To my- rodzice jesteśmy najlepszą „zabawką interaktywną” w pierwszych latach życia dziecka.

Mam nadzieję, że moje kryteria wyboru zabawek, odpowiadają również Waszym potrzebom. Jestem bardzo ciekawa, czy jest coś jeszcze, co dodalibyście do tej listy?


Autorką tekstu jest Weronika Działoszyńska – mama, neurologopedka, specjalistka wczesnej interwencji logopedycznej. Swoją wiedzą i spostrzeżeniami dzieli się na swoim koncie w mediach społecznościowych: Weronika Działoszyńska (@logoprzygoda)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *